tak się zastanawiam co robię w związku w którym jest żona ,dzieci,przyjaciółki....i gdzieś ja. Zaczęło się niewinnie tylko pytanie co dalej ,kiedy facet mówi wprost " żony nie kocham,ale jej nie zostawię" po co tkwić w takim chorym związku wiedząc ,że z góry jest się przegranym?
Tagi:
przemyślenia
29.08.2010 o godz. 14:10
komentuj (0)


